Poranny chłód był taki przejmujący, że żałowałam braku rękawiczek. Za to w ciągu 8 godzin temperatura zmieniła się diametralnie, dzięki czemu marynarka powędrowała na bagażnik i w drodze powrotnej cieszyłam się, że nie wzięłam więcej ubrań. Po prostu lato! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz